Boję się matematyki!
Najpierw mi się podobało. Najpierw, tzn. zanim się zaczęło. Słoneczny dzień, rano film z Pawłem. Billy Eliot. Taki mam dzień, że się niemiłosiernie spłakałam, a to nie takie znowu szarpiące było. Następnie kontrol postępów pracy przy Galerii Bałtyckiej, co ją za 3 dni otwierają. Ubrania w sklepach już wiszą na wieszakach i się nie mogą doczekać klientów. Podskakują z nieceirpliwości.
Z chłopakami poszłam zainaugurować rok w Kwadratowej, a później popiwie nie kontaktowałam na matematyce.
Matmy się boję cholernie, bo tematyka jest raczej… szeregowo ciągnąca, czego nigdy dotąd nie byłam w stanie się nauczyć. Prowadząca z dużym biustem, więc grupa nie narzeka.
I starostą zostałam. Teraz, kiedy już chyba mi się nie chce. Ale będę się spełniać. Skrzynkę dla grupy założę na .wp, przygotuję sobie listę. Aaaaale będzie zabawa
Guziki kupiłam do szaliczka. Ale chyba jednak nie o takich marzyłam. Trudno. Guziki można zmieniać.
Skomentuj